Pages

Kiedy weszliśmy do domu, zadzwonił telefon. Estelle wzięła ode mnie Carę. Podniosłem słuchawkę i powiedziałem „halo". .

- Skorupy? - zdziwił się Jaskier. - Jakie skorupy? Pojęcia nie mam. Może upuściły je przelatujące kaczki?. Dwadzieścia jeden miesięcy. Dwadzieścia jeden miesięcy stanowiących dobrą podsta... [read more]

- Byle się tylko przyjął ten twój len, byle nie zmarniał nam jak rzepa - poskarżył się Galarr, nadal posługując się cudacznym volapukiem. - Postaraj się o nowe sadzonki rzepy, Torque. .

Uściskałem go, ciesząc się jak diabli. Nie byłem pewien, jak wygląda moja sytuacja. Miałem wychowywać dwunastoletnią dziewczynkę, której nie znałem. Zrobię co w mojej mocy, ale wbrew temu... [read more]

Co innego nocą – wówczas zadawał pytania, dopóki nie ubłagałam go, aby dał mi się wyspać. Przeniósł się z powrotem do swojego pokoju i spał na łóżku po stronie Jareda, uparłszy się, że jego strona jest teraz moja. Melanie to odpowiadało, właśnie za tym tęskniła. .

    - Dzięki za tę opowieść, Crach. Odpoczęłam, słuchając. Zapomniałam o... zmartwieniach.. - Tosia, ale dlaczego ty podważasz autorytet nauczyciela akademickiego, który.... - Ale ta dzi... [read more]

Było to nie tyle kłamstwo, ile niedokończone zdanie. Nie mogłam dla niej zrobić nic więcej – jeżeli sama chciałam zachować życie. .

Oczywiście Greta wiedziała, co zrobiłem. Jak właśnie mi przypomniała, w końcu została tam sama. Jednak nigdy o tym nie rozmawialiśmy. Nigdy nie przypomniała mi o tym najbardziej zawstydzają... [read more]

Tata zawsze nazywał ich pieszczotliwie „Czubkami“. Mówił: „Chyba czas już odwiedzić Czubków”, na co mama zawsze reagowała głośnym jękiem. Pewnie dlatego nie wypowiadał tych słów zbyt często. .

    - A to się Jaskrowi trafiło - powiedziała nagle Angouleme. - Gdy nas Słowikowi obiegli w tej chałupie, wyznał mi, przed czym miał w Toussaint stracha.. Kogo czeka. Jeszcze nie wypełnił... [read more]


Pages:   1 2 3 4 5 6 7 8 9 10
  • Losowane

  • najlepsze

  •     Ciemniejące na południu niebo przekreśliła rozwidlona wstęga błyskawicy, daleki grzmot głuchym echem przetoczył się po ścianie lasu. Gniada klacz wiedźmina zatańczyła, szarpnęła łbem, wyszczerzyła zęby, usiłując wypluć wędzidło. Geralt ostro ściągnął jej wodze, klacz tanecznie podreptała do tyłu, dzwoniąc podkowami na kamieniach. .

    Po drugim wermucie wypitym z Ulą do kisielu nie miałam żadnych zahamowań. - Co słychać u mamy? - zagadnęłam Konrada niby grzecznościowo, a pytanie miało odsłonić tajemnicę wzajemnych relacji matka--syn. I to bardzo dorosły syn. .

    - Wizje pojawiają się raz na jakiś czas, wiesz o tym. .

    - Scottowi Duncanowi? .

    -Tato, no przecież ja czekam na ciebie! - powiedziała prawie obrażona. .