Pages

Po drugim wermucie wypitym z Ulą do kisielu nie miałam żadnych zahamowań. - Co słychać u mamy? - zagadnęłam Konrada niby grzecznościowo, a pytanie miało odsłonić tajemnicę wzajemnych relacji matka--syn. I to bardzo dorosły syn. .

Syna. W chłopaku nie było nic szczególnego, podobnie jak w jego synach i ich synach, i tak to. - Rano zebrała się w szkole zgraja gotowa do linczu.. Nieważne. Bardziej już chyba nie mogłabym się nudzić! Michaelu! Och, Michaelu!. Powoli ruszyłam z powrotem do sypialni. Nie wszystko, co się dzieje w Wyldcliffe, musi mieć jakieś tajemnicze znaczenie, powtarzałam sobie w myślach. Prawdopodobnie sprawa była bardzo prosta. Harriet lunatykowała, upadła, uderzyła się w głowę i teraz jest niespokojna i zdezorientowana. Ale jej problemy mnie nie dotyczyły. Jej świat nie był moim światem. A w moim świecie musiałam skoncentrować się na własnych zadaniach. Nie mogłam rozpraszać się dramatami wszystkich uczennic szkoły. Zaczęłam biec. Chciałam znaleźć Helen i Sarę, żeby zabrać się do pracy..     - Zamknij się, powiedziałem. Dawaj lepiej garnek z kaszą. Zajączkiem, taka jego mać, zakąsiliśmy, a teraz trzeba coś zjeść. Ciri, zjesz z nami?.     - Biały Płomień - mruknął Demawend. - Nastanie Białe Zimno, a po nim Białe Światło. A potem świat się odrodzi, za sprawą Białego Płomienia i Białej Królowej... Też to słyszałem. To trawestacja przepowiedni Ithlinne aep Aeyenien, elfiej wyroczni. Kazałem złapać jednego klechę, który wykrzykiwał o tym na rynku w Vengerbergu, a kat przez dłuższy czas pytał go grzecznie, ileż to złota prorok wziął za to od Emhyra... Ale kaznodzieja tylko plótł o Białym Płomieniu i Białej Królowej... do samego końca..     Ciri ściągnęła wodze, czując, jak oblewa ją nagle potworne gorąco. Nie mogąc uwierzyć w to, co widziała. Co miała przed sobą.. - Wyszło jeszcze coś - powiedział do niej.. Nigdy nie pozwolono mi się do tego dziecka nawet zbliżyć, tymczasem Lacey już dopuścili do swego grona i obdarzyli zaufaniem..

  • Losowane

  • najlepsze

  •     CiemniejÄ…ce na poÅ‚udniu niebo przekreÅ›liÅ‚a rozwidlona wstÄ™ga bÅ‚yskawicy, daleki grzmot gÅ‚uchym echem przetoczyÅ‚ siÄ™ po Å›cianie lasu. Gniada klacz wiedźmina zataÅ„czyÅ‚a, szarpnęła Å‚bem, wyszczerzyÅ‚a zÄ™by, usiÅ‚ujÄ…c wypluć wÄ™dzidÅ‚o. Geralt ostro Å›ciÄ…gnÄ…Å‚ jej wodze, klacz tanecznie podreptaÅ‚a do tyÅ‚u, dzwoniÄ…c podkowami na kamieniach. .

    Po drugim wermucie wypitym z Ulą do kisielu nie miałam żadnych zahamowań. - Co słychać u mamy? - zagadnęłam Konrada niby grzecznościowo, a pytanie miało odsłonić tajemnicę wzajemnych relacji matka--syn. I to bardzo dorosły syn. .

    - Wizje pojawiajÄ… siÄ™ raz na jakiÅ› czas, wiesz o tym. .

    - Scottowi Duncanowi? .

    -Tato, no przecież ja czekam na ciebie! - powiedziała prawie obrażona. .